wtorek, 13 grudnia 2016

Pan i Władca

Gdzieś mi uciekło, to, co miało tu pozostać na wieczność. Słowo, lekkie, przelotne. Wymyślone, puste, jałowe, białe, niczym kartka papieru unosi się na wietrze. Gdzie dotrze, w czyje ręce? Nie rozszyfruje tych słów nikt na pewno. Bo są o mnie, o tobie. Niezbyt zdolne, ociężałe, powolne. Tobie niepotrzebne, w moich ustach takie bezbronne...Może wpadną w ręce żołnierza, który je obroni swym orężem. Potem podźwignie pobite, pokonane i w zamian za ochronę uczyni mnie znowu ich  Panem.

(Nie) Pierwszy upadek

Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka.  Wciąż bardziej podob...