wtorek, 29 sierpnia 2023

Pierwszy wiersz. Chyba o żabie...

 A jednak przeszła... Ta miłość w końcu odeszła... Zniknęła znienacka, tak samo nagle, jak nieoczekiwanie się zaczęła... zanim się obejrzała minął 1 rok ... potem 4 lata i miesięcy 4 tak jak Chrystus... zmarła i zmartwychwstała... w objęciach innej kochanki jego miłość i szczodrość przetrwała. 

Mnie .0 000 zł, kilka guzów, siników, wiele nieprzespanych a przepłakanych nocy kosztowała.

Kiedy znikniesz...już zawczasu pytałam... początku się jej bałam...potem jej końca z utęsknieniem wypatrywałam.

Bach...zniknął książę. 

Żaba została... na swoim bagnie księciem.... ja chyba z niego się wydostałam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

(Nie) Pierwszy upadek

Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka.  Wciąż bardziej podob...