A jednak przeszła... Ta miłość w końcu odeszła... Zniknęła znienacka, tak samo nagle, jak nieoczekiwanie się zaczęła... zanim się obejrzała minął 1 rok ... potem 4 lata i miesięcy 4 tak jak Chrystus... zmarła i zmartwychwstała... w objęciach innej kochanki jego miłość i szczodrość przetrwała.
Mnie .0 000 zł, kilka guzów, siników, wiele nieprzespanych a przepłakanych nocy kosztowała.
Kiedy znikniesz...już zawczasu pytałam... początku się jej bałam...potem jej końca z utęsknieniem wypatrywałam.
Bach...zniknął książę.
Żaba została... na swoim bagnie księciem.... ja chyba z niego się wydostałam.