To piosenka z głębi mojej duszy. Jedyna...którą próbuję napisać wciąż i wciąż od nowa. Jestem przebudzona w bezgranicznym chłodzie. Ale ty...śpiewasz dla mnie wciąż i wciąż od nowa. Więc opuszczam głowę i podnoszę dłonie i modlę się. By być Tylko Twoją. Modlę się...by być tylko Twoją. Wiem, teraz jesteś moją...Jedyną Nadzieją...Zaśpiewaj mi piosenkę o gwiazdach, o twoim galaktycznym tańcu...i śmiechu i śmiechu raz jeszcze. Kiedy czuję, że moje marzenia są zbyt odległe. Zaśpiewaj o planach jakie masz dla mnie wciąż i wciąż od nowa...
Więc opuszczam moją głowę. I podnoszę dłonie i modlę się...By być tylko Twoją. Modlę się by być tylko Twoją. Teraz wiem, że jesteś moją Jedyną Nadzieją.
Powierzam Ci moje przeznaczenie. Daję Ci całą siebie...Chcę Twojej symfonii. Śpiewam całą sobą.
Oddaję Ci wszystko, co jest we mnie.
Więc opuszczam głowę
I podnoszę swoje ręce
I modlę się
By być tylko Twoją
Modlę się
By być tylko Twoją
Modlę się
By być tylko Twoją
Teraz wiem, że jesteś moją
Jedyną Nadzieją
Ps. Dziękuję Ci za Twoją piosenkę. Uratowałeś mi życie czerwony krasnalu.
środa, 15 lipca 2015
wtorek, 14 lipca 2015
Brat smutek i siostra pokora
Przyszedłeś bracie, spojrzałeś na mnie, spytałeś, czy o kimś nie zapomniałam. Jakże mogłabym zapomnieć o krwi z krwi, mojej matki - nadziei synu. Twoje imię znam, lecz bardziej czuję niż kiedykolwiek znowu dobrowolnie wymówię. Podchodzisz do mnie radośnie, śmiejąc się potwornie nieznośnie, wyciągasz rękę i potrząsasz moją słabość, delikatność. Wczoraj jeszcze kolor skóry alabastrowym, dziś niezdrowo bladym nazywając. Kiedyś różnicą wieku się tak nie przejmowałeś, zabawnie niedopasowaną parą nazywałeś, dziś żałosną starość wypomniałeś. Dziś mnie bracie zdominowałeś, dostaniesz wszystko, czego chciałeś. Łez nie zatrzymasz, bo jego źródło, przyczynę znasz. Będą płynąć, dopóki dni, miesiące, lata nie przeminą. A z nimi nasza historia. Posłuchaj jej, opowie ci o niej moja pieśń żałobna.
piątek, 10 lipca 2015
Nie budź mnie jeszcze...
Leżę na macie. Pokonana przez Ciebie. Walczyliśmy na pióra, przegrałam. Krzyczysz, że to dlatego, że już mi się nie chce. Podnoszę się na drżących ramionach, kątem oka widzę wyciągniętą twoją rękę. Jedno twoje szarpnięcie i oto znowu tu jestem. Tu i tam, przed komputerem, naszym ringiem i przy tobie. Stoisz tak blisko, czy to co jest między nami to aby na pewno tylko powietrze...Pochylam głowę, chcę odejść, lecz ty wciąż trzymasz moją rękę. Ciepłe palce splatają się. Wiatr rozwiewa włosy. Drżącymi dłońmi rozpinasz moją sukienkę. Zasypiamy nad ranem, śniąc o pocałunkach i tym romantycznym Pawim piórze zatkniętym w czyjejś rogatywce, a może ja śnię o pierwszej z trzech koronie, a ty śnisz o na zamku królewnie.
czwartek, 9 lipca 2015
Książę w muszelkowej koronie
Wiem już, co zrobię, gdy mimo to, nie odkocham się w tobie. Zamilknę, ucichnę, zamknę się w sobie. Przełożę swój płacz na dźwięki cichsze, na bicie serca szybsze, gdy się znajdziesz obok mnie. O twym dotyku nie zapomnę, ukołyszę go w swym ciele, mantry do drobnej muszelki wypowiem, dłońmi obejmę uczucia skromne, delikatne, jak trzepot motyla, ulotne jak wiatru powiew. Gdy je poczuję, będziesz znów obok mnie. Będą się przedzierać przez gąszcz pogmatwanych pytań, bolesne impulsy, rozdygotane przebłyski myśli. Nie, nie zaliczę cię do wieńca wspomnień. Bądź przy mnie, zostań, przecież przyszedłeś tylko do mnie. Mój książę w muszelkowej koronie...
czwartek, 2 lipca 2015
Czy jeszcze potrafię...
Nurtuje mnie ciągle jedna rzecz: czy będę umiała po tym wszystkim napisać wiersz? Jeden krok w przód, w bok, ręka na biodro, obrót i przeskok na drugą nogę, z uniesioną ręką. Tupot trzewików, trzepot rzęs i...stop. I znów potrząsanie bioder. Co się dzieje, gdy życie zamienia się w taniec, balangę? Czy przemieniamy się wówczas w kolorowego ptaka, czy może w zwierzę tańczące godowy taniec? Czas chyba już zmienić postawę. Stanąć twardo na ziemi, wyciągnąć szpadę i podnieść w górę rękę. Zakończył się taniec, teraz pora na szermierkę. Niebawem się okaże, czy przetrwać potrafię, a nie, czy będą o mnie pisać wiersze.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
(Nie) Pierwszy upadek
Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka. Wciąż bardziej podob...
-
Powoli do mnie dociera, ta dziwna świadomość bycia tu i teraz. Czym jestem i kim byłam. Czy ja się aż tak zmieniłam? Mogę się jednak zmienia...
-
Jeśli On Ci kiedyś powie, co tak naprawdę myśli o tobie. To może się uśmiechnę do niego jeszcze, może też się po drodze pogubię, niebożę. I ...
-
A jednak przeszła... Ta miłość w końcu odeszła... Zniknęła znienacka, tak samo nagle, jak nieoczekiwanie się zaczęła... zanim się obejrzała...