sobota, 25 marca 2017

Nie twój na zawsze...

To coś mnie dręczy. Tym czymś się martwię. Nad tym się całymi dniami głowię. Dlatego płaczę. Że życie nie jest cudem, a ty nie jesteś mego kompozytorem. Melodia może być czymś więcej niż słowem. Każdy dźwięk jest ornamentem, każda twoja dobra myśl o mnie byłaby rozkoszy ogrodem. A twoje odejście było ucieczką, przed udręką bycia z niekochaną kobietą. Odegrałeś zaledwie kilka taktów w księżycowej odzie, potem zapadła cisza. Czekałam, lecz ta melodia w tym miejscu się urwała. I na zawsze milczeniem pozostała. Czy ktoś zawinił? Ja, ty, może jeszcze inny człowiek. Tę tęsknotę schowam w doskonałą melodię, do której już nigdy nie powrócę. Której już nigdy nie dokończę, nigdy nie wypowiem. Tę, którą poświęcę Tobie. Która zostanie tym najpiękniejszym, nigdy nie wypowiedzianym już do nikogo słowem...kocham Cię.

wtorek, 7 marca 2017

Wojna i miłość

Kiedy to było? 2007 lat temu, a może więcej...Piszesz tak mądrze, że gubię gdzieś serce. Zaczęłam już rozmyślać, o tym, gdzie pójdę, gdzie ucieknę, gdy odejdziesz. Nie jestem pewna niczego, siebie, ciebie, a może zdania swego. Jeśli cokolwiek słowa znaczą, to użyję tego wyświechtanego, otworzę się i przyznam, do błędu popełnionego. A jeśli będzie gorzej, bo będziemy żyć w niezgodzie? Chciałabym być taka, jak każą przykazania Boże...Miłością, nie historią o pokoju i wojnie.

środa, 1 marca 2017

Kobieto, puchu marny

Czasem wciąż żałuję tego, że jestem tylko mieszczańską służką, ostatnim dzieckiem, słabą kobietą, że nie jesteś kimś więcej niż kolegą. Czasem zamieniłabym się rolą, zmęczonego człowieka swoją samotną dolą. Chciałabym zamieszkać w mnisim raju, gdzieś wysoko w górach, w klasztorze znajdującym się na dachu świata, lub może gdzieś w Tatrach. By spacerować w chmurach, z dystansu spojrzeć na ten boski świat, pełen ludzi i ich wad. Nie słyszeć zgiełku miasta, małżeńskich kłótni, ich ciągłych kłamstw i zdrad. Chciałabym z dystansu spojrzeć na człowieka, zrozumieć jego dążenia i stać na straży jego praw. Lecz nie czas to na marzenia. Swoje powinności znam: to praca, posłuszeństwo, czystość. Rozumiem, gdzie jest moje miejsce, że nie będę mieć tego, co mają inni ludzie, żyjący w małżeństwie. I...cieszę się..., że nie będę żyć wiecznie. Tak jest ciężej, tak jest smutniej, tak jest...dla Ciebie bezpieczniej...

(Nie) Pierwszy upadek

Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka.  Wciąż bardziej podob...