wtorek, 17 października 2023

(Nie) Pierwszy upadek

Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz.

Tak jak każda dobra matka. 

Wciąż bardziej podobna do swojego dziadka. 

Ciekawe jaki dziś by był? 

Czy dobry i wyrozumiały. 

Czy za rozpustę karcił, a wychowywał do dobrej chwały. 

Myślę, że byłby sprawiedliwy i zbyt mądry na te czasy...

i szczery...

i uczciwy. 

I może nie byłby dla mnie zbyt srogi... za to, że stałam się symbolem niezależności... 

Czy też i swobody ?

I może ... patrzyłby na mnie, jak na te Niebożę ... 

które zostało ... przez tych co je kochać mieli, odarte z godności... pobite... przez własny naród odrzucone.

I może byłby ze mnie dumny...

że upadam...

wciąż wątpię...

i wciąż się podnoszę.

niedziela, 15 października 2023

Schizofremiczka

Złośliwie... jesteś świadkiem, własnego życia, które gdzieś się rozbiło, na części kilka.

Faza pierwsza. Człowiek bez serca. Moja nerwowość i trudna do zrozumienia pustka odrzucenia.

To wtedy ... po raz pierwszy ... przestraszyłam się konsekwencji...

Faza druga. Helga. No, cóż, babcia była czasami fanką Hitlera. Mimo, iż często w obecności innych powtarzała, że Hitler, to była Niemców zakała ("Hitler war bescheuert"), to jednak czasem się myliła i, mówiąc "Hitler wiele dla naszego narodu zrobił" ("Hitler hat so viel fur uns gemacht"), wtedy dopiero odwagę miała, wyznać to, w co tak gorąco przecież wierzyła, i co tak kochała.

Jak sobie w takich sytuacjach radzić, kiedy ktoś łamie chrześcijańskie zasady, by za wszelką cenę wygrać, by być Panem ponad Panami.

Jak bardzo wtedy wierzyłam, że to była moja wielka pomyłka.

Wiedziałam, że już wtedy, że w końcu trzeba raz w życiu podjąć decyzję, i być jej wiernym!

Niemcy, byli moim pewniakiem... bo w kontekście ciągłej tułaczki z dala od domu, byłam takim dość.. przerażającym ... wygnańcem.

Faza czwarta. Morbus - Recklinghusen ... po trzech latach... mojej terapii... a zarazem Helgii pielęgnacji... poznałam miłość swego życia... 

Faza czwarta. Osiem lat. Mroki po Morii błądzenia.

Cdn.

poniedziałek, 9 października 2023

Mała przysługa

Jak się teraz czuję... kiedy nie wiesz, czy Ci jeszcze pomogę... 
Czy będę czekać? Będę. 
Czy sobie bez Ciebie teraz radę dam. Pewnie.
Wiem, że wiesz, że ja wiem, że nie jesteś Bogiem... no i jak to młody człowiek... wszedłeś na tę głupią drogę... 
Może zrobię teraz podkop, i cię z tego miejsca wyciągnę...
Ani ty nie byłeś, ani ja nie jestem Bogiem.

Nic mówić już nie mogę...bo znów się wkurzysz...bo to twoja historia i twoja decyzja...twoja wiedza i twoja dziewczyna...

Przysługę wyświadczasz...tym, co się jeszcze obudzić chcą i mogą!


sobota, 7 października 2023

Ja Stella - żona Stanleya

Czy ja jeszcze jestem sobą...czy tylko bohaterką amerykańskiego filmu... Polką... stereotypową...którą Stanley Kowalski bije... zdradza...a ona jak ten tramwaj... odchodzi... STOP... zawraca.

 BOŻE... przecież ja znów tam, gdzie mnie nie chcą... wracam!!!

Jak ona to PRZEŻYĆ śmiała !

 ... i przyjechała...po tym, jak ją zabić chcieliśmy, ona żyje...i się nie poddała...

Już była słaba, zmęczona życiem... zniszczona ... tak ładnie się przecież bała.

A jednak jest w niej jakaś siła... tej naszej beznadziei się nie poddała... był twarda... i na chwiejnych już nogach... tak tak... już się wiele razy chwiała...kiedy grzmieliśmy ... nienawiścią ... jadem na nią pluliśmy... nasza siła wspólna ją w sidła zła popychała... i tym razem była słaba ... zaskoczona ... na naszą zasadzkę  nieprzygotowana ... ale jeszcze ten jeden raz wytrzymała...chroniły ją mury domu... naszego bloku... w którym taka zakała... z nami... mieszkała... 

Jak to przetrwać śmiała!

Ale podda się... to już pewne...zniknie z naszej wyobraźni...z naszej wspólnoty i naszego świętego grala... którego nie przyjęła...któremu nie uległa... bo za bardzo swojego ojca się bała...

Jeszcze tylko kilka razy... popchniemy ją ... ku złu... bo jest stara... 

Nieszczęśliwa i ta wygrana... da nam przewagę...nad tymi... którzy nas pokonali ... tymi, którzy kryją się za naszymi obelgami.

I będziemy na wieki sławni... że wygraliśmy... z kimś kogo tak dobrze znamy ...

Och jak łatwo być potworem i popychać ... i niszczyć ... wszystko co w złej formie.


(Nie) Pierwszy upadek

Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka.  Wciąż bardziej podob...