Co dziwnee... to ostatnie zdanie...
echh... to moje... zazwyczaj poprawne... prorokowanie.
Zdążył już wyjść... pozostawił po sobie... poczucie straconego czasu ... i przekonanie... że nie doświadczyłam od niego niczego poza ... WIELKIM ROZCZAROWANIEM.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz