wtorek, 9 lutego 2016
Budyń
Czasem myślisz o tych spod Tylmanowej, co kiedyś tu byli. Co jeszcze mleko ssają, co drżą, przed życiem uciekają. Myślisz o nich, choć czas ucieka, ty wciąż lgniesz do nich. Choć siły nie mają, charakteru nie posiadają, jak budyń wygodnie na życiu wielu ludzi się rozkładają. Twierdzą, że szczęścia szukają. Dokądś biegną, mówią, że do celu zmierzają. Przygodną Cię nazywają, szukali ledwie potwierdzenia, że coś znaczą, że świat się zmienia. Wiejską drogą biegną, szybciej niż myślą, majtki ściągają. Tacy prości w swej popędliwości, tacy naiwni, głupi i żałośni.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
(Nie) Pierwszy upadek
Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka. Wciąż bardziej podob...
-
Powoli do mnie dociera, ta dziwna świadomość bycia tu i teraz. Czym jestem i kim byłam. Czy ja się aż tak zmieniłam? Mogę się jednak zmienia...
-
Jeśli On Ci kiedyś powie, co tak naprawdę myśli o tobie. To może się uśmiechnę do niego jeszcze, może też się po drodze pogubię, niebożę. I ...
-
A jednak przeszła... Ta miłość w końcu odeszła... Zniknęła znienacka, tak samo nagle, jak nieoczekiwanie się zaczęła... zanim się obejrzała...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz