sobota, 16 lipca 2016

No jak?

Jak to możliwe, że gdy wsłuchuję się w wszędobylską ciszę, słyszę muzykę, niepodzielne ze słowami rytmiczne dźwięki. Jak to możliwe, że nic nie widzę, lecz spoglądam w dal, a przed mymi oczyma przesuwają się ruchome obrazy, kręta górska droga, lato, a na niej chłopak, trzymający mnie w objęciach. Jak to możliwe, że gdy przechodzisz obok, to oddalasz się, choć jesteś najbliżej. Czy to możliwe, że mógłbyś trzymać mnie za rękę i być tu przy mnie, obecny realnie, fizycznie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

(Nie) Pierwszy upadek

Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka.  Wciąż bardziej podob...