wtorek, 7 marca 2017
Wojna i miłość
Kiedy to było? 2007 lat temu, a może więcej...Piszesz tak mądrze, że gubię gdzieś serce. Zaczęłam już rozmyślać, o tym, gdzie pójdę, gdzie ucieknę, gdy odejdziesz. Nie jestem pewna niczego, siebie, ciebie, a może zdania swego. Jeśli cokolwiek słowa znaczą, to użyję tego wyświechtanego, otworzę się i przyznam, do błędu popełnionego. A jeśli będzie gorzej, bo będziemy żyć w niezgodzie? Chciałabym być taka, jak każą przykazania Boże...Miłością, nie historią o pokoju i wojnie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
(Nie) Pierwszy upadek
Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka. Wciąż bardziej podob...
-
Powoli do mnie dociera, ta dziwna świadomość bycia tu i teraz. Czym jestem i kim byłam. Czy ja się aż tak zmieniłam? Mogę się jednak zmienia...
-
Jeśli On Ci kiedyś powie, co tak naprawdę myśli o tobie. To może się uśmiechnę do niego jeszcze, może też się po drodze pogubię, niebożę. I ...
-
A jednak przeszła... Ta miłość w końcu odeszła... Zniknęła znienacka, tak samo nagle, jak nieoczekiwanie się zaczęła... zanim się obejrzała...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz