czwartek, 10 stycznia 2019

Nie tak...

Nadszedł czas by zatrzymać się jeszcze raz. Zmieniam zdanie, piosenkę. Zdejmuję buty, kurtkę, następny werset. Wciąż czekam w kolejce. Wieszam pranie, na wieszaku torebkę. I jestem. A zarazem mnie nie ma. Bo on tak twierdzi, bo jego racja jest pewna. Szczęście mi przechodzi. Na ten układ przystać kobiecie w wieku kwiecie się nie godzi. Ten czas i miejsce. A i tak, to nie tak...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

(Nie) Pierwszy upadek

Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka.  Wciąż bardziej podob...