niedziela, 17 marca 2019
Zła miłość
I tak jakoś trwamy. W tej profesji, która nie jest dla damy. I jestem teraz i tu, a ty gdzieś nie tam...Przychodzisz, dając to szczęście, które jest dla wspaniałych ludzi...Potem wędrujesz, chwile łatwe i trudne przechodzisz...błądzisz, odchodzisz. Jesteś utalentowany, wszechstronny i jakże do starożytnych Greków podobny. Łapiesz dziewice, prostytutki, panny i rozwódki. Kupujesz i sprzedajesz moje wdzięki, a jednak spełniasz swoje małżeńskie obowiązki. Naganiasz zwierzynę, umawiasz spotkania, dajesz materię do teoretyzowania, a potem rozbijasz związki...Lecz nikt na ciebie nie wpłynie, nie cofniesz się, nie zmienisz zdania i nie przeminiesz...jesteś dla mnie synonimem czekania. Liczbą Pi. Matematyką kwantową. Częścią składową zła, pomnożoną przez wieczność i dodaną do nieskończoności. Miłością bez przyszłości...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
(Nie) Pierwszy upadek
Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka. Wciąż bardziej podob...
-
Powoli do mnie dociera, ta dziwna świadomość bycia tu i teraz. Czym jestem i kim byłam. Czy ja się aż tak zmieniłam? Mogę się jednak zmienia...
-
Jeśli On Ci kiedyś powie, co tak naprawdę myśli o tobie. To może się uśmiechnę do niego jeszcze, może też się po drodze pogubię, niebożę. I ...
-
A jednak przeszła... Ta miłość w końcu odeszła... Zniknęła znienacka, tak samo nagle, jak nieoczekiwanie się zaczęła... zanim się obejrzała...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz