wtorek, 22 kwietnia 2014

Czy chcesz o tym porozmawać?

Od wczoraj nie opuszcza mnie przekonanie, że ludzkie historie, mogą zdziałać więcej niż niejedna rada rodzica, czy nauczyciela, lub nie daj Boże koleżanki czy kolegi. Choć zewsząd dochodzą nas apele, aby szkoła i dom stały się miejscem pełniącym funkcję wychowawczą, to każdy wie, że tak nie jest. A dlaczego? Brak adekwatnych przykładów. Nasi rodzice mówią nam: bądź Janem Pawłem II, lub św. Faustyną. Aż tu nagle, gdy cel okazuje się jednak ponad możliwości wychowanka, a on sam załamuje się i zaczyna błądzić, dostajemy od wychowawców baty. Ale okazuje się, że najważniejszy moment w twoim życiu, to ten, kiedy błądzisz. Nie bądź wtedy tak bardzo niepewnym siebie, że nie będziesz podejmować własnych decyzji. Nie pozwól, by lęk zaczął kierować twoim życiem, lęk, że ktoś nas obgada. Wszyscy i tak nie będą nas lubić. Przyznaj: Zrobiłem błąd!. Popełnianie błędów uczy nas, zdobywamy doświadczenie. A potem, gdy podejmiemy decyzję, idźmy za nią. Ból, dyskomfort - tego chcemy uniknąć będąc niezdecydowanym. Ty jednak zrób to co dobre i zadowalaj Boga, nie innych ludzi. Ja kiedy zaszłam w ciążę (a było to zaledwie może po 3-4 seksie w życiu) poszłam za radą koleżanki i siostry, brata, kuzynki-osób młodych nie mniej egoistycznych wówczas ode mnie, ich celem było jak najszybsze wciągnięcie mnie w wir zabawy, imprez, dziecko, byłoby przeszkodą. Ja sama bałam się własnego ojca. Byłam pewna, że mnie z domu wyrzuci, a faceci, z którymi wtedy spałam po usłyszeniu wieści o ciąży, zmienili numery tel. jeden z nich, ponieważ był menagerem w znanej knajpie w moim mieście, zgodził się spotkać ze mną i rzucił mi na stół 200 zł na aborcję, po czym wyszedł. Nie opowiedziałam tego rodzicom, a byli jedynym osobami, które mogły mi wtedy pomóc. Wskazali by mi drogę, powiedzieli, że należy się zatroszczyć o siebie, o nas, o mnie i o rosnącego pod mym sercem, serce drugiego człowieka. Echh. Ale podobno życie składa się z możliwości, które podejmujemy i które odrzucamy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

(Nie) Pierwszy upadek

Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka.  Wciąż bardziej podob...