wtorek, 8 sierpnia 2017

Kobieta

I powiedziałam, w końcu, to, o czym myślałam. Co czułam, co w twoich oczach dostrzegałam. Bezgłośnie wyrecytowałam. Patrząc w oczy sylaba po sylabie na twoje zaproszenie twierdząco odpowiedziałam. Milcząc, za rękę cię złapałam. Przytuliłam do policzka i nie myśląc, tak skrzętnie skrywane uczucia okazałam. Powiedziałam, chociaż nie temu, do kogo czułam, nie temu, co chciałam, że lubię, tęsknię. Ech...gdzie ja rozum miałam....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

(Nie) Pierwszy upadek

Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka.  Wciąż bardziej podob...