wtorek, 25 marca 2014

Znikąd

Myśli. Obudziły mnie moje własne myśli. Trudno ich nie poznać, zawsze układają się w zdania złożone współrzędnie lub proste. Kiedyś zakładały złotą sukienkę i biżuterię, robiły makijaż, dziś częściej noszą dres, od czasu do czasu farbują jeszcze włosy...Nie wplatają żadnych nietypowych słów, nie zaskakują już, stały się nudne i czasem żenujące. Zawsze takie same. Nie są kosztowne, nie wożą się drogimi samochodami, nie kupują mebelków, nie urządzają się na stałe, są tu, dopóki czują się potrzebne, są ze względu na mnie. Znają swoje miejsce w szeregu, zawsze znały. Z czasem stały się coraz bardziej zdyscyplinowane, śpią w ubraniu, żeby być gotowymi, kiedy przyjdzie odpowiedni moment, na razie jednak czekają. Kiedyś dano im broń, nikt nie nauczył się z nią obchodzić, miały jej użyć w obronie koniecznej. Wtedy nie umiały, zostały postrzelone. Dziury po kulach przypominają im, że niczego nie należy odkładać na później. Zabrało im wiele czasu, samodzielne nauczenie się posługiwania się śmiertelnym orężem, wiedzą, że kiedyś będą musiały użyć jej ponownie. Jeszcze nie wiedzą kiedy, ale to przyjdzie. Nie chcą przelewu krwi i nie wybrały same tej drogi, zostały na nią wepchnięte. Towarzyszy im strach, że zostaną zdradzone, jak poprzednio, więc czekają w ukryciu. Obserwują i z nikim nie nawiązują kontaktu. Zresztą kogo obchodzą księżniczki na wojnie. Nikogo nie interesuje, jak się tu znalazły. Ale one wiedzą, przyszły znikąd.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

(Nie) Pierwszy upadek

Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka.  Wciąż bardziej podob...