czwartek, 9 lipca 2015
Książę w muszelkowej koronie
Wiem już, co zrobię, gdy mimo to, nie odkocham się w tobie. Zamilknę, ucichnę, zamknę się w sobie. Przełożę swój płacz na dźwięki cichsze, na bicie serca szybsze, gdy się znajdziesz obok mnie. O twym dotyku nie zapomnę, ukołyszę go w swym ciele, mantry do drobnej muszelki wypowiem, dłońmi obejmę uczucia skromne, delikatne, jak trzepot motyla, ulotne jak wiatru powiew. Gdy je poczuję, będziesz znów obok mnie. Będą się przedzierać przez gąszcz pogmatwanych pytań, bolesne impulsy, rozdygotane przebłyski myśli. Nie, nie zaliczę cię do wieńca wspomnień. Bądź przy mnie, zostań, przecież przyszedłeś tylko do mnie. Mój książę w muszelkowej koronie...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
(Nie) Pierwszy upadek
Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka. Wciąż bardziej podob...
-
Powoli do mnie dociera, ta dziwna świadomość bycia tu i teraz. Czym jestem i kim byłam. Czy ja się aż tak zmieniłam? Mogę się jednak zmienia...
-
Jeśli On Ci kiedyś powie, co tak naprawdę myśli o tobie. To może się uśmiechnę do niego jeszcze, może też się po drodze pogubię, niebożę. I ...
-
A jednak przeszła... Ta miłość w końcu odeszła... Zniknęła znienacka, tak samo nagle, jak nieoczekiwanie się zaczęła... zanim się obejrzała...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz