niedziela, 22 stycznia 2017
Gdzie jest miłość?
Kto jest wart miłości? Każdy. Lecz nie każdy w mym sercu gości. Zagram z szatanem o nią w kości. Jeśli nie zagram, zostanę samotnym dowodem upadłości. Lecz przecież od dawna tym jestem, nie odwrócę ludzkiego toku myśli. Ze stałym elementem szumnej ciszy, która przemieni koncert Chopena, Mozarta i Bethowena na bezdźwięczną pustkę, rozdartej między życiem a śmiercią duszy. Piszę cichą odę. Zamykam oczy, zmęczone chronicznym chłodem. Ojciec syna morzy braku miłości głodem. Czy jego płaczu nawet matka nie słyszy? Jestem gdzieś na biegunie północnym. Na geograficznym i społecznym marginesie, bez możliwości ucieczki, bez miłości, wiary i nadziei. Za to z pełnym po brzegi glinianym kielichem goryczy.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
(Nie) Pierwszy upadek
Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka. Wciąż bardziej podob...
-
Powoli do mnie dociera, ta dziwna świadomość bycia tu i teraz. Czym jestem i kim byłam. Czy ja się aż tak zmieniłam? Mogę się jednak zmienia...
-
Jeśli On Ci kiedyś powie, co tak naprawdę myśli o tobie. To może się uśmiechnę do niego jeszcze, może też się po drodze pogubię, niebożę. I ...
-
A jednak przeszła... Ta miłość w końcu odeszła... Zniknęła znienacka, tak samo nagle, jak nieoczekiwanie się zaczęła... zanim się obejrzała...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz