poniedziałek, 8 czerwca 2015

Traumatyczne przeżycie

Kiedy życie przestanie dręczyć swoim byciem. Dlaczego mam tę dzisiejszą noc przetrwać. Gdyby się ktoś dowiedział, że nie ma nadziei i że umieranie się już powoli odbywa. Gdyby rozpacz przyszła trochę później byłabym może już martwa. Może wypadłabym z okna, lub weszła pod tramwaj. Czemu się ta pustka w mym sercu tak drastycznie rozpycha, nie pozostawia nawet na krzyk miejsca, na widownię, zdobyła ciało, a teraz duszę i umysł podbija. Nie mam nic, tylko ten smutek i samotność, zmysłów drętwość i rodzinna oziębłość. Dlaczego przychodzi ten z dawnych czasów demon i dręczy mnie swoim szyderczym śmiechem. Chce zabrać nie tylko miłość, szczęście, godność, płodność, kobiecość, tego już dawno nie ma i nie będzie. Lecz on wciąż chce więcej, zająć nie tylko te ważne mojej osobowości pozycje. Demon zdobył już ciało, jeszcze chce duszę, wciąż tętniące życiem serce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

(Nie) Pierwszy upadek

Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka.  Wciąż bardziej podob...