Chce mnie, nie chce, chce mnie, nie chce, chce mnie, nie chce, nie chce, nie chce, ona też nie chce i on też, ona nie chce po raz drugi , on chce, i po raz trzeci ona mówi nie...a on się wstrzymał.
Uff, dzięki Bogu, za niezdecydowane stare kobiety. Polsko z bezrobotnymi magistrami witaj! No zawsze mogą mnie zatrudnić w markecie, ach nie, zapomniałam, że to kraj dla studentów, nie zatrudniają na ubezpieczenie. Ech, głowa do góry, może koniunktura się zmieni i wrócę do galerii, jako eksponat, który jednak ta pani z Niemiec z polskim akcentem kupi.
A co z nim? Zastanowię się jutro...
środa, 7 maja 2014
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
(Nie) Pierwszy upadek
Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka. Wciąż bardziej podob...
-
Powoli do mnie dociera, ta dziwna świadomość bycia tu i teraz. Czym jestem i kim byłam. Czy ja się aż tak zmieniłam? Mogę się jednak zmienia...
-
Jeśli On Ci kiedyś powie, co tak naprawdę myśli o tobie. To może się uśmiechnę do niego jeszcze, może też się po drodze pogubię, niebożę. I ...
-
A jednak przeszła... Ta miłość w końcu odeszła... Zniknęła znienacka, tak samo nagle, jak nieoczekiwanie się zaczęła... zanim się obejrzała...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz