środa, 7 maja 2014

Licytacja

Chce mnie, nie chce, chce mnie, nie chce, chce mnie, nie chce, nie chce, nie chce, ona też nie chce i on też, ona nie chce po raz drugi , on chce, i po raz trzeci ona mówi nie...a on się wstrzymał.
Uff, dzięki Bogu, za niezdecydowane stare kobiety. Polsko z bezrobotnymi magistrami witaj! No zawsze mogą mnie zatrudnić w markecie, ach nie, zapomniałam, że to kraj dla studentów, nie zatrudniają na ubezpieczenie. Ech, głowa do góry, może koniunktura się zmieni i wrócę do galerii, jako eksponat, który jednak ta pani z Niemiec z polskim akcentem kupi.
A co z nim? Zastanowię się jutro...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

(Nie) Pierwszy upadek

Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka.  Wciąż bardziej podob...