czwartek, 8 maja 2014

O wyższości biologii nad fizyką

Pytasz, czy jeszcze jestem z Tobą...myślami. Jeszcze mam przed oczyma obraz, który namalowałeś przed laty, który oglądałam potem przez oko kamery, obraz, w który wpatrywałam się kiedyś, niczym w święte tabernakulum. Czy ten obraz już zniknął na zawsze? Płaczę rzewnymi łzami. Posmutniałeś. Przecież stworzyłeś już nowy obraz, a ja nie patrzę, tylko płaczę nad stratą jakiegoś starego obrazka. Oglądasz nowy twór ze wszystkich stron, na nowo rozpracowując każdy szczegół swego dzieła, myślisz, że gdzieś popełniłeś błąd, że na niego nie chcę patrzeć. Tłumaczysz, że ruch, przemieszczanie się, a nawet szybkość z jaką to robisz, jest w życiu najważniejsza. Wiesz, zdradzę ci jeden sekret: ja nie rozumiem fizyki. Kierując się biologią swego ciała, nie zwróciłam uwagi na zakodowany w strukturze obrazu przekaz: do jutra.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

(Nie) Pierwszy upadek

Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka.  Wciąż bardziej podob...