poniedziałek, 5 maja 2014

Rozwój

Myślałam, że początek naszej znajomości był trudny. Myślałam, że myślenia nie da się zatrzymać i że jest zawsze intelektualne. Myślałam, że głowa boli tylko od nadmiaru myśli i że myśli wprawiają w ruch życie. Myślałam, że ból jest dobry i trzeba się z nim zaprzyjaźnić. Myślałam, że ból nie jest chorobą i że nie można nim zarażać innych. Myślałam, że cierpienie lubi być w towarzystwie, pokazywać swoją brzydką twarz, wykrzywione usta, zgaszony, tępy wzrok, łzy. Myślałam, że w końcu smutek wychodzi z domu, nawiedza radość, a potem mieszają się ze sobą i stają się jednym. Myślałam, że siła tkwi w słabości. Myślałam, że słabość jest odważna, uczciwość głupia, a porywczość mądra. Myślałam, że zakochać się w Tobie na zabój znaczy wymierzyć sprawiedliwość wobec niełaskawego losu. Myślałam, że umrzeć, to żyć wiecznie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

(Nie) Pierwszy upadek

Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka.  Wciąż bardziej podob...