Pytasz o czym myślę, gdzie odleciałam znów duchem. Już wkrótce to nastąpi. Przejdę na tamtą stronę. I kiedy u Ciebie będzie lato, słońce, życie, ja ubrana w zimową szatę, będę wędrowała po krainie, gdzie panuje mrok, ciemność, mróz i złowroga cisza. Czasem tę ciszę przerwie nieoczekiwany śmiech, który niesiony wiatrem od wschodu, dotrze do moich uszu. Będę na niego czekać, niczym na posłańca z odległej krainy. A potem wrócę, w miesiącu koszenia zbóż. Odchodząc nie będzie mi już wolno spojrzeć ani razu za siebie, cofnąć się, zawrócić, gdyż rozgniewana Bogini zakazała mi tego. Jeśli spojrzę na płonące za mną miasto, do którego już nie będzie powrotu, dotrze do mnie gniew Bogini i zamienię się w słup soli.
Pytasz, czy jeszcze jestem z Tobą...wczoraj tak szybko się skończyło.Wiem, że mnie znajdziesz.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
(Nie) Pierwszy upadek
Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka. Wciąż bardziej podob...
-
Powoli do mnie dociera, ta dziwna świadomość bycia tu i teraz. Czym jestem i kim byłam. Czy ja się aż tak zmieniłam? Mogę się jednak zmienia...
-
Jeśli On Ci kiedyś powie, co tak naprawdę myśli o tobie. To może się uśmiechnę do niego jeszcze, może też się po drodze pogubię, niebożę. I ...
-
A jednak przeszła... Ta miłość w końcu odeszła... Zniknęła znienacka, tak samo nagle, jak nieoczekiwanie się zaczęła... zanim się obejrzała...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz