środa, 17 września 2014
Wczoraj...
Dzisiaj na wieś przyjechałam, przyjrzeć się górom z bliska zamierzałam. Zajrzeć pod strzechę, posłuchać chrabąszcza, cykanie którego me serce przejmuje, od smutnych myśli odciąga. Wyjmuję więc kartkę, długopis, na płocie przysiadam i w melodię owadów się wsłuchując, naprędce słowa układam. Ćśśi, ten chrabąszcz właśnie historię Tylmanowej opowiada. Ta kraina, kiedyś szczęściem pewną dziewczynę obdarowała. Swój spokój i urodę zdradzając, nadzieję na piękne życie w serce dziewczyny wlała i w sobie, nieszczęsną, do szaleństwa rozkochała. Lecz strach zaglądnął kochankom w oczy, gdyż ranek chłopaka w ramionach starszej dziewczyny zaskoczył. Cnoty życzliwemu góralowi Arkadia oddać już nie chciała. Spojrzał więc na dziewczynę, raz ostatni objął, czule pocałował i w dół rzeki pognał. W swym krótkim życiu zawsze lekkomyślnie postępował. Był zbyt niepewny siebie, za młody, więc rodzice przekonali, że źle wybrał i spotykać się obu zakazali. Porzucił więc, nieszczęsny, ukochaną, tylko w sekrecie jej zdjęcie zachował. Te kilka chwil uniesień za dar od Arkadii potraktował. O dziewczynie wszystkowiedzący rodzic zapomnieć kazał, góralki, dziewice protegował. Bardzo się starając w gust syna trafić w duchu powtarzała: z tą dziewką być w żadnym wypadku nie może, już moja w tym głowa. A chłopak przebierał i tylko swej pięknej matce za siłę i urodę dziękował. I wciąż powtarzał mamy słowa: miłość nie będzie nigdy zasługą dziewczyny lecz uroku Arkadii - naszej szczęścia krainy. W niej pozostał, słowom rodzicielki, niczym przepowiedni mitycznej Kasandry wierzył i czeka do dziś dnia cierpliwie, aż Arkadia obietnicę swą spełni i szczęściem i miłością obdarzy. Czy słyszysz jej szept? "Zostań, Zbyszek, przy mnie! Tamta Cię zostawi, wykorzysta i będziesz żałował. Nie zapominaj nigdy, że tylko ja Cię naprawdę kocham!"
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
(Nie) Pierwszy upadek
Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka. Wciąż bardziej podob...
-
Powoli do mnie dociera, ta dziwna świadomość bycia tu i teraz. Czym jestem i kim byłam. Czy ja się aż tak zmieniłam? Mogę się jednak zmienia...
-
Jeśli On Ci kiedyś powie, co tak naprawdę myśli o tobie. To może się uśmiechnę do niego jeszcze, może też się po drodze pogubię, niebożę. I ...
-
A jednak przeszła... Ta miłość w końcu odeszła... Zniknęła znienacka, tak samo nagle, jak nieoczekiwanie się zaczęła... zanim się obejrzała...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz