środa, 24 września 2014

Gdy jesteś przy mnie

Nie mogę mówić, nie mogę pisać. Gdy tak na mnie patrzysz, zapada cisza. Nie pytaj mnie, czym się zajmuję, czas w mej klepsydrze się wciąż przesypuje. Zakładam z góry, że z nim nie wygram, już widzę koniec i smutny finał. Te dzieci z ulicy chcę adoptować, urodzić własne, a potem razem, wspólnie z Tobą wychować. Założyć rodzinę, dom i szkołę. Poprawiać klasówki, wykonywać prace domowe. W polu kartofle zbierać, zmęczyć się, zasnąć, a rano znowu ruszyć w drogę. Wybrać drugiej połówki ponownie nie mogę. Decyzja podjęta? Tak, zapisałam dawno temu w kalendarzu. Ten natłok myśli. Kładę na twym ramieniu głowę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

(Nie) Pierwszy upadek

Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka.  Wciąż bardziej podob...