wtorek, 8 grudnia 2015
Wiara w siebie
Wciąż tu jesteś. Wciąż wstrzymuję oddech, gdy... Mijasz mnie obojętnie, nie patrzysz na obraz panoramicznie, lecz względnie. Ta chwila już kiedyś wybiła, nietrwała, minęła równie szybko, jak się pojawiła. Spoglądam przed siebie, widzę płonącą pochodnię. Biorę ją w rękę i w tę otchłań wchodzę, po twych śladach kroczę. Nie oglądam się za siebie, schodami w dół, krętymi tunelami, szłam spokojnie, teraz biegnę. Słyszę na posadzce kroki. "Kim jesteś?". "Jestem tą, która Cię z kajdan pragnie wyzwolić. Uwierz wreszcie!"
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
(Nie) Pierwszy upadek
Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka. Wciąż bardziej podob...
-
Powoli do mnie dociera, ta dziwna świadomość bycia tu i teraz. Czym jestem i kim byłam. Czy ja się aż tak zmieniłam? Mogę się jednak zmienia...
-
Jeśli On Ci kiedyś powie, co tak naprawdę myśli o tobie. To może się uśmiechnę do niego jeszcze, może też się po drodze pogubię, niebożę. I ...
-
A jednak przeszła... Ta miłość w końcu odeszła... Zniknęła znienacka, tak samo nagle, jak nieoczekiwanie się zaczęła... zanim się obejrzała...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz