wtorek, 15 grudnia 2015
Wyścig
Czy pamiętasz, gdy się przez zwoje mózgowe informacja przedziera, by dotrzeć do systemu za harmonię w organizmie odpowiedzialnego? Czy pamiętasz, że ta wiadomość, jest nośnikiem mojego życia całego? Jednak ją wysyłasz. Ona biegnie co prędzej, pierwsza do mety dociera. Chwieje się ustrój, moja nadzieja umiera. Zamykam oczy, odpływam do domu, czasu nie poświęconego już nikomu. Byłeś tu, zabrałeś swoje klocki, by budować już drogę do innej Olczy. Chciałeś się kogoś ze swego życia pozbyć, by je od nowa, według nowych planów ułożyć. Padło na mnie. Nie pasuje moja pospolita szata, do twego szytego u lepszego krawca stroju. Nie mam drogiego mieszkania w Dubaju, nie bywam w rezydencji właściciela Playboya, nie noszę torebek od Louis Vuittona, szpilek od Mahnolo Blachnika, nie jestem twarzą L'Oreala. Nie zrobię kariery modelki i spędzę Sylwestra z ludźmi, żyjącymi w socjalnej nędzy. I nie mam siły się bronić, przed samą sobą. I to prawda, że nie jestem twoją matką, babką, siostrą, Johnem Nashem, Dalajlamą, ani samym Tobą. Kim więc dla Ciebie jestem? Przeszkodą?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
(Nie) Pierwszy upadek
Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka. Wciąż bardziej podob...
-
Powoli do mnie dociera, ta dziwna świadomość bycia tu i teraz. Czym jestem i kim byłam. Czy ja się aż tak zmieniłam? Mogę się jednak zmienia...
-
Jeśli On Ci kiedyś powie, co tak naprawdę myśli o tobie. To może się uśmiechnę do niego jeszcze, może też się po drodze pogubię, niebożę. I ...
-
A jednak przeszła... Ta miłość w końcu odeszła... Zniknęła znienacka, tak samo nagle, jak nieoczekiwanie się zaczęła... zanim się obejrzała...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz