środa, 30 grudnia 2015
Droga do siebie
Podchodzę do drzwi z napisem "zamknięte ". Staję więc dalej, w pewnym odstępie. Podnoszę głos, krzyczę, wywołuje wojnę, lecz to nie obchodzi już Ciebie. Przeglądasz z oddali me oręże: to tylko bezkrwawy upór i nic więcej. Podaję na zgodę rękę. Patrzysz podejrzliwie. Czekamy już tak długo, widocznie dużo dłużej trzeba czekać będzie. Moje słowa nie były piękne, bo stworzyliśmy sobie życie inne niż w piosence. I co teraz, co dalej będzie? Czy przybędziesz z odsieczą, by ratować krolewne?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
(Nie) Pierwszy upadek
Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka. Wciąż bardziej podob...
-
Powoli do mnie dociera, ta dziwna świadomość bycia tu i teraz. Czym jestem i kim byłam. Czy ja się aż tak zmieniłam? Mogę się jednak zmienia...
-
Jeśli On Ci kiedyś powie, co tak naprawdę myśli o tobie. To może się uśmiechnę do niego jeszcze, może też się po drodze pogubię, niebożę. I ...
-
A jednak przeszła... Ta miłość w końcu odeszła... Zniknęła znienacka, tak samo nagle, jak nieoczekiwanie się zaczęła... zanim się obejrzała...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz