poniedziałek, 6 października 2014

Święto wszystkich górali

Nie czuj się zagubiony, opuszczony, kiedy za tobą przystaję i muskając płatek ucha, ustami miłość daję. Uchylam trochę tajemnicy rąbka, słuchając, śpiewam, nucąc, trudne tematy roztrząsam. Myślę o Ani, mamie, swojej siostrze, bracie, ale potem, na ciebie virtualnie spoglądam. Patrzeć, nie zawsze znaczy widzieć, a ja nie muszę kłamać, że tylko jednego ciemnookiego górala pożądam. Październikowy zazdrośniku, wyróżniasz się spośród tłumu, w korowodzie tradycyjnych brunatnych alpinistów, to za tobą bym szła, do białego rana biegła, nie czując wyrzutów sumienia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

(Nie) Pierwszy upadek

Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka.  Wciąż bardziej podob...