poniedziałek, 7 marca 2016
W poszukiwaniu słów
Piszesz do mnie czule, gładzisz włosy, pieścisz słowem. Poznaję cię po dłoniach, po gestach, chcę spojrzeć w twe oczy, lecz w porę odwracasz głowę. Piszesz dobrze, trafnie, sensownie, a może...obłudnie, kłamliwie...nikt ci tego w twarz nie powie. Na plagiatach i moich pomysłach jak na skale swoje imperium budujesz. Mówisz o kosztach, poświęceniu, bólu, lecz tym, który inni z powodu Ciebie czują i czuć muszą. A ty nie widzisz, że rabując i plądrując, czynisz siebie obojętnym na ludzkie istnienie jak nierozsądne lecz rozumnie zwierzę. Jesteś strzałą, która przeszywa me serce. Potem robisz znak krzyża nad ciałem i mówisz: Idź i nie grzesz już więcej! W szatach zakonnych, żyjesz jak pustelnik, biednie i obsesyjnie wierzysz w swoją blogową sektę. A miało być o wyborach między tym co dobre i złe, tym co brzydkie i piękne. Więc wybierasz znowu odejście, jak dla ciebie wyjście łatwiejsze. Tylko to dla mnie staje się życie samotne z wiekiem coraz trudniejsze. Zamykam oczy, bo czuję zły dotyk, kogoś kto jest wściekły, zbulwersowany, zazdrosny. Myślałam, że wiesz, że by kogoś mieć, trzeba się starać. Przecież nie tylko jeden talent posiadasz. Nie planujesz, nie inicjujesz, kontakt od lat tylko internetowy utrzymujesz. Mailem miłość wyznajesz, w anonimowym liście o sobie opowiadasz. Pewnie faksem o rękę poprosisz? Chcesz mieć dziecko... lecz nie ze mną. Jeszcze masz przecież szansę hajtnąć się z królewną!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
(Nie) Pierwszy upadek
Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka. Wciąż bardziej podob...
-
Powoli do mnie dociera, ta dziwna świadomość bycia tu i teraz. Czym jestem i kim byłam. Czy ja się aż tak zmieniłam? Mogę się jednak zmienia...
-
Jeśli On Ci kiedyś powie, co tak naprawdę myśli o tobie. To może się uśmiechnę do niego jeszcze, może też się po drodze pogubię, niebożę. I ...
-
A jednak przeszła... Ta miłość w końcu odeszła... Zniknęła znienacka, tak samo nagle, jak nieoczekiwanie się zaczęła... zanim się obejrzała...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz