środa, 13 sierpnia 2014
Czy to już?
Odszedł na zawsze, oddając mnie bestiom na pożarcie, ostatnim łotrom, wykolejeńcom. Czas wybrać pomiędzy: żyć na marginesie jako dziwka i umrzeć, zachowując resztki honoru. Wybór jest prosty. Tak musiało się widocznie stać. Moje życie nie straciło sensu chwilowo, lecz na zawsze. Kiedy nie mam sił, by wstać z łóżka, zatrzymać łez, kiedy myśli o nim są torturą, to czemu ktoś chce mnie jeszcze na ziemi zatrzymywać? Kiedy myśl o innym mężczyźnie powoduje atak paniki, to gdzie mam się podziać? Ziemia mnie przyjmie z otwartymi ramionami, trzeba się tylko na to otworzyć. Prawie czuję, jak mnie obejmuje swoim letnim ciepłem.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
(Nie) Pierwszy upadek
Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka. Wciąż bardziej podob...
-
Powoli do mnie dociera, ta dziwna świadomość bycia tu i teraz. Czym jestem i kim byłam. Czy ja się aż tak zmieniłam? Mogę się jednak zmienia...
-
Jeśli On Ci kiedyś powie, co tak naprawdę myśli o tobie. To może się uśmiechnę do niego jeszcze, może też się po drodze pogubię, niebożę. I ...
-
A jednak przeszła... Ta miłość w końcu odeszła... Zniknęła znienacka, tak samo nagle, jak nieoczekiwanie się zaczęła... zanim się obejrzała...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz