piątek, 13 listopada 2015

Zbyt zwyczajna by być

Zawsze ktoś taki się zdarzy, kto nawet o tobie marzy. Może nie ma już urody, może nawet nie jest już młody, lecz czasem, gdy przechodzisz obok, jak duch, jak jakaś anonimowa osoba, on spogląda w twoją stronę i chętnie rzuciłby się za twoje szczęście w ogień. Gdy podaje ci rękę, natychmiast wyczuwa twą udrękę. Nie widzi w tobie powietrza, kości, koloru skóry, nie dostrzega w rajstopach dziury. Lecz widzi w tobie człowieka, który nie przynależy do żadnej grupy. Nie wkłada cię w szufladkę z napisem "stara panna", dla niego ciągle stanowisz zagadkę. Gdy go obojętnie mijasz, wrzucając monetę w jego czapkę, on spogląda na ciebie ukradkiem. Potem słyszysz jak ktoś za plecami płacze. To on, ten stary zakochany w tobie dziadek. Jedyny, który umie kochać kobiety zbyt zwyczajne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

(Nie) Pierwszy upadek

Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka.  Wciąż bardziej podob...