środa, 25 lutego 2015
Kamikadze
Dlaczego rozpaczam, martwię się i ciągle wstecz patrzę? Przecież życie nie miało być łatwe, jest drogą jednokierunkową, szybką, niebezpieczną. Lecz nie sądzę, by było autostradą. To internetowe oszustwo, sprawić, byśmy się nie nudzili i czuli, jakby się więcej działo. Jest szybko, czuję wibracje, nacisk i dźwięki dobiegające ze świata. Ale ja już decyzję podjęłam: na najbliższym skrzyżowaniu zawracam. Mam rodziców, siostrę i brata. Miałam też chłopaka, który pognał tą samą drogą, kilka chwil przede mną. Miał w oczach obłęd, gdy powiedział mi o swojej decyzji. Na imię miał: Kamikadze.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
(Nie) Pierwszy upadek
Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka. Wciąż bardziej podob...
-
Powoli do mnie dociera, ta dziwna świadomość bycia tu i teraz. Czym jestem i kim byłam. Czy ja się aż tak zmieniłam? Mogę się jednak zmienia...
-
Jeśli On Ci kiedyś powie, co tak naprawdę myśli o tobie. To może się uśmiechnę do niego jeszcze, może też się po drodze pogubię, niebożę. I ...
-
A jednak przeszła... Ta miłość w końcu odeszła... Zniknęła znienacka, tak samo nagle, jak nieoczekiwanie się zaczęła... zanim się obejrzała...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz