czwartek, 27 sierpnia 2015

Budzi mnie deszcz

Budzi cię w czwartek chroniczny ból brzucha. Ciemny pokój i deszcz, który w parapet stuka. Przez otwarte okno wdziera się smutek i plucha. Po kątach porozstawiałam depresję, agresję i śmierć. Może przestaną mnie dręczyć, gdy zacznę ich słuchać. Do bram stuka serce, miarowo bije w piersi. Puk, puk. Puk, puk. Puk, puk. Serduszko pika. Mija godzina, dzień i wczorajsza zawierucha. Skąd taki puls i zmiany życia wizja.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

(Nie) Pierwszy upadek

Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka.  Wciąż bardziej podob...