sobota, 1 sierpnia 2015
Było, jest i będzie
Dlaczego nie chciałeś mnie za żonę? A mimo to spoglądasz ze współczuciem w moją stronę? Dlaczego tak boli, gdy trzymasz w rękach moje dłonie? Nie przestanie boleć nawet jeśli przyłożysz do ran całą swą miłość do niej. Wciąż czuję w oczach piasek. Ty nadal podchodzisz, a potem odchodzisz do niej, zostawiając płonący wcześniej i teraz miłości ogień? Gasną światła, już noc. A prawda o mej do Ciebie miłości zawsze rozświetli i wskaże Ci drogę.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
(Nie) Pierwszy upadek
Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka. Wciąż bardziej podob...
-
Powoli do mnie dociera, ta dziwna świadomość bycia tu i teraz. Czym jestem i kim byłam. Czy ja się aż tak zmieniłam? Mogę się jednak zmienia...
-
Jeśli On Ci kiedyś powie, co tak naprawdę myśli o tobie. To może się uśmiechnę do niego jeszcze, może też się po drodze pogubię, niebożę. I ...
-
A jednak przeszła... Ta miłość w końcu odeszła... Zniknęła znienacka, tak samo nagle, jak nieoczekiwanie się zaczęła... zanim się obejrzała...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz