niedziela, 6 września 2015

Barbarzyńskie listy do Zbyszka

Wysłałam do Ciebie posła z zaproszeniem na moje gody. Miałeś być na nich moim mężem, przyjacielem, chyba nie byłeś na to gotowy. Poseł wrócił następnego dnia bez rąk, nóg i głowy. Kalectwo jako symbol twojej odmowy. Obraziła Cię moja propozycja bycia mężem barbarzyńskiej białogłowy. Odtańczyłeś na posła zgliszczach z góralską wybranką taniec godowy. Rzuciliście w moją stronę kalekie szczątki i gromkimi okrzykami, wrzaskiem i machaniem ciupagami poprzysięgliście zemstę za zbyt dosłowne w listach treści, za niechciane zaloty.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

(Nie) Pierwszy upadek

Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka.  Wciąż bardziej podob...