niedziela, 27 września 2015
Dzieci Boże
Kiedyś przyjdzie taki moment, że zaczniesz starać się o żonę. Przyjdzie do ciebie mała wróżka i zapuka do serduszka. Zapyta cię w zachwycie o twoje wiersze i zobaczy zdjęcia wielu wróżek na pulpicie. Popłacze sobie cichutko, bo ofiarowała ci swoje jedyne serduszko. I powie: proszę Piotra Pana, kiedy Pan dojrzy, że jestem w panu zakochana. A wtedy może, gdy wyruszy w przygodę, pokona jakąś straszną, po dziecinnemu, nie do przeskoczenia przeszkodę, a potem, gdy rozgryzie własnymi zębami nie do zgryzienia orzech, a na koniec pokona Hooka, wtedy może do jego serducha ponownie mała wróżka zapuka. I tym razem on jej otworzy i przestaną w końcu żyć jak dzieci...boże...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
(Nie) Pierwszy upadek
Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka. Wciąż bardziej podob...
-
Powoli do mnie dociera, ta dziwna świadomość bycia tu i teraz. Czym jestem i kim byłam. Czy ja się aż tak zmieniłam? Mogę się jednak zmienia...
-
Jeśli On Ci kiedyś powie, co tak naprawdę myśli o tobie. To może się uśmiechnę do niego jeszcze, może też się po drodze pogubię, niebożę. I ...
-
A jednak przeszła... Ta miłość w końcu odeszła... Zniknęła znienacka, tak samo nagle, jak nieoczekiwanie się zaczęła... zanim się obejrzała...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz