wtorek, 1 września 2015
Ostatni Mohikanin
Czasem przychodzą do głowy myśli dobre, o czynach obojętnych dla ducha. Słuchaj słów niesłyszanych dla ucha! Podchodzisz wtedy do mnie jak starszy brat i rozpoznajesz smutek w oczach, choć nie patrzysz dzisiaj w twarz. Rozpadały się słowa przez ból przemienione, popłynęły łzy po policzkach. Płacz, kochany bracie, razem z nami. Bo oto umiera dziś ostatni Mohikanin. Posłuchaj melodii słyszanej sercem, nie uchem, śpiewanej nie ustami, lecz świętym duchem. Zaśpiewaj żałobną pieśń, bo dziś do grona jednego plemiona dołączy Igor, mój siostrzeniec. Popędzi niczym strzała w zaświaty, tam, gdzie czeka i na mnie rada starszych. Bo została nas już zaledwie garstka: moja siostra, bratanek, ja, rodzice oraz brat.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
(Nie) Pierwszy upadek
Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka. Wciąż bardziej podob...
-
Powoli do mnie dociera, ta dziwna świadomość bycia tu i teraz. Czym jestem i kim byłam. Czy ja się aż tak zmieniłam? Mogę się jednak zmienia...
-
Jeśli On Ci kiedyś powie, co tak naprawdę myśli o tobie. To może się uśmiechnę do niego jeszcze, może też się po drodze pogubię, niebożę. I ...
-
A jednak przeszła... Ta miłość w końcu odeszła... Zniknęła znienacka, tak samo nagle, jak nieoczekiwanie się zaczęła... zanim się obejrzała...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz