niedziela, 6 września 2015
Nie kocham Cię, życie
Gdy świat się do życia budzi, otwieram na oścież okna, szukam rozpaczliwie, po raz ostatni uczciwych, szlachetnych ludzi. Wtedy ktoś swój świat na ciebie zamyka, zatrzaskuje bez słowa drzwi, z twego życia znika. Chwilę potem już go z inną spotykasz. Gdy idą ulicą obejmują się, śmieją, a ja...płaczę. To nie myśl życie, że ci kiedykolwiek wybaczę. Gdy Ona moje szczęście rujnuje, by swej urody dowieść, że są najpiękniejszą we wsi parą, już niesie wieść. I gdy na mego życia zgliszczach, swoje szczęście układa. To czy tak wypada?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
(Nie) Pierwszy upadek
Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka. Wciąż bardziej podob...
-
Powoli do mnie dociera, ta dziwna świadomość bycia tu i teraz. Czym jestem i kim byłam. Czy ja się aż tak zmieniłam? Mogę się jednak zmienia...
-
Jeśli On Ci kiedyś powie, co tak naprawdę myśli o tobie. To może się uśmiechnę do niego jeszcze, może też się po drodze pogubię, niebożę. I ...
-
A jednak przeszła... Ta miłość w końcu odeszła... Zniknęła znienacka, tak samo nagle, jak nieoczekiwanie się zaczęła... zanim się obejrzała...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz