piątek, 11 września 2015

Gdzie dom, tam jest twoje serce

Znowu nie wiem, co czuję. Bo zgrzeszyłam przeciw własnej naturze. Myślałam, że skarb znalazłam, mężczyznę, ideał, lecz dane mi przez niego klucze nie pasują do tego idealnego królestwa. Bo on widzi we mnie Fionę, paskudnego ogra, a szuka Śpiącej królewny na żonę. Zadaje mi w kółko zagadki, których odpowiedź zna tylko on i wkręca w intrygi uknute przez umysł nienawidzącej mnie jego matki. I wciąż w grupie przebywa, motłochu słucha i tańczy, jak ten mu przygrywa. Dwa - to cyfra szczęśliwa, lecz trzy - cztery, to różnie z tym bywa. Motłoch krzyczy, motłoch kracze, motłoch nie rozmawia, nie pyta, on już wie. I nigdy nie wybacza. Tłum nie myśli,  on nie zna granic, wystarczy mu pokazać sztuczki, a będzie cię wielbił i chwalił. Bierzesz więc moje nagie fotki, by zyskać nad ludźmi władzę, by odwrócić od własnego lenistwa i nieszczerości uwagę. Rzucasz je tłumowi i pokazujesz się z hojnej strony. Bo sercem mieszkańców Grywałdu nie jest kościół św. Marcina, flisacka przystań, czy Sokolica, lecz pornografia i prostytucja internetu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

(Nie) Pierwszy upadek

Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka.  Wciąż bardziej podob...