środa, 10 stycznia 2018
Miłość Cię odnajdzie
Czym jest niebo błękitne, gwiazdy migoczące? Czym jest zima mroźna, lato gorące? Czym jest ojciec i matka. Kim są moje siostry i bracia. Kim jestem ja sama. Co znaczę dla siebie i czy coś dla świata? Czym jest dom dla bezdomnych. Pokój, dla walczących? Czym jest chleb dla głodnych. Czym jest moneta dla ubogich? Czym jest w cierpieniu ulga dla chronicznie chorych. Czym bliskich obecność dla samotnych, oddech dla biegnących, czym książka dla wiedzy głodnych? Czym jest postój dla wędrujących, czym drogowskaz dla błądzących? Czym jest ojczyzna dla wygnanych, czym miłosierdzie dla osób na śmierć skazanych. Czym góra , rzeka, słońce dla ludzi mądrych, głupich, złych i dobrych. Czym byłby spacer dla kalek. Czym mężowie dla samotnych matek. Czym byłaby dla bezrobotnych praca, dla więźniów we własną wartość wiara. A co jeżeli teraz...ty odegrasz rolę bohatera? Bo tylko ty to zrobić możesz, bo wierzę w Ciebie i w to, że znasz różnicę między tym co złe, a właściwe, niesprawiedliwe, a sprawiedliwe, co inne...i co dobre. I kiedy powiesz: "Ja jestem twojego cierpienia końcem". To ja jestem humanitaryzmu głosem. Jestem rękoma niosącymi nadzieję na lepszy los. To wtedy, wierzę, że otworzysz oczy i znajdziesz do własnego serca drogę. Bo jeśli tu i teraz, będąc każdym z nas z osobna i nami wszystkimi na raz, dotrzesz do choćby jednego przegranego człowieka. Wtedy będziesz wygrany. Bo kiedy sam pokochasz. Wtedy nigdy nie przestaniesz być kochany...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
(Nie) Pierwszy upadek
Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka. Wciąż bardziej podob...
-
Powoli do mnie dociera, ta dziwna świadomość bycia tu i teraz. Czym jestem i kim byłam. Czy ja się aż tak zmieniłam? Mogę się jednak zmienia...
-
Jeśli On Ci kiedyś powie, co tak naprawdę myśli o tobie. To może się uśmiechnę do niego jeszcze, może też się po drodze pogubię, niebożę. I ...
-
A jednak przeszła... Ta miłość w końcu odeszła... Zniknęła znienacka, tak samo nagle, jak nieoczekiwanie się zaczęła... zanim się obejrzała...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz