piątek, 12 stycznia 2018
Upiór
Nie powiem nic więcej. Zamilkłam. Zgubiłam klucz do serca. Zniknęłam. Umarłam. Nie naprawdę, nie realnie. W sercu ból, w głowie pustka. Może widziałam tylko ducha. Ciało leży, zimne na dnie i się już nie porusza. Jeszcze czasem wskoczy w niego jakaś niepogodzona ze śmiercią dusza. I krzyczy i walczy. Jeszcze kilka wściekłych słów i trup z sił opadnie. Biją dzwony. Komuś być obok pozostanie. Jednostronny romans: Pan karze, sługa słucha.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
(Nie) Pierwszy upadek
Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka. Wciąż bardziej podob...
-
Powoli do mnie dociera, ta dziwna świadomość bycia tu i teraz. Czym jestem i kim byłam. Czy ja się aż tak zmieniłam? Mogę się jednak zmienia...
-
Jeśli On Ci kiedyś powie, co tak naprawdę myśli o tobie. To może się uśmiechnę do niego jeszcze, może też się po drodze pogubię, niebożę. I ...
-
A jednak przeszła... Ta miłość w końcu odeszła... Zniknęła znienacka, tak samo nagle, jak nieoczekiwanie się zaczęła... zanim się obejrzała...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz