niedziela, 22 marca 2015
Chroniczny ból serca
Podobasz mi się, gdy przychodzisz do mnie we śnie. Zakładasz maskę, lecz poznaję Cię po zadartym nosie. Co ty w sobie masz, że nieobecność swoją z takim wdziękiem usprawiedliwiasz. Przychodzisz tylko na Tę ostatnią klasówkę i na 6-kę zaliczasz.Wiem, że wiesz, co masz powiedzieć, żeby trafić w me słabości. Dziś znów napisałeś list. Nie jestem pewna, czy o miłości. Chyba przyznam Ci znów rację, nie ma sensu wracać do tak odległej przeszłości. Ty odszedłeś przed dziewięcioma laty, jeszcze należysz do teraźniejszości. Jeszcze rok, dwa, będę Cię odbić próbować. Gdy mi się nie uda, zaliczę Cię do chronicznych dolegliwości. A wtedy o Tobie do końca życia nie zapomnę, lecz nikomu więcej nie opowiem, że istniałeś i, że mnie rzuciłeś dla kilku przelotnych miłości.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
(Nie) Pierwszy upadek
Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka. Wciąż bardziej podob...
-
Powoli do mnie dociera, ta dziwna świadomość bycia tu i teraz. Czym jestem i kim byłam. Czy ja się aż tak zmieniłam? Mogę się jednak zmienia...
-
Jeśli On Ci kiedyś powie, co tak naprawdę myśli o tobie. To może się uśmiechnę do niego jeszcze, może też się po drodze pogubię, niebożę. I ...
-
A jednak przeszła... Ta miłość w końcu odeszła... Zniknęła znienacka, tak samo nagle, jak nieoczekiwanie się zaczęła... zanim się obejrzała...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz