środa, 11 marca 2015
Nasz świat: ty i ja
Tkwisz już od dawna, w pierwszej zwrotce, w błogiej skorupce, spokoju otoczce. W swojej wiosce, siedzisz w oknie samotnie i patrzysz jak ma twarz od łez moknie. Odrywasz się od złych przeżyć, tragicznych wspomnień, przez chwilę marzysz też o mnie. Przez ten ułamek sekundy myślisz przytomnie, choć wciąż nie jesteś koło mnie. Potem od nowa dołączam do wieńca twych wspomnień, pogniecionych kartek, zagubionych kolczyków i nie odnalezionych żon, mężów, nie zrobionych dzieci, nie wyłożonej kawy i podstarzałej nie-szkolnej ławy. Z ciebie to jednak urodzony naukowiec, nie liczą się statystyki, nie odbyte randki, niepodpisane listy, błędnie imiona oznaczone. Nie liczysz wysłanych zdjęć, bez uśmiechów, bez lampy, w brudnej bluzie i poplamionych spodniach od dresu. Nie liczysz moich godzin, lat, lekkich win i ciężkich grzechów. A mimo to powstał świat, pełen cierpienia, łez i toczy się nawet, gdy ja jestem tu, a ty tam. I zapewne mi nie uwierzysz, ale nie kręci się tylko wokół nas.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
(Nie) Pierwszy upadek
Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka. Wciąż bardziej podob...
-
Powoli do mnie dociera, ta dziwna świadomość bycia tu i teraz. Czym jestem i kim byłam. Czy ja się aż tak zmieniłam? Mogę się jednak zmienia...
-
Jeśli On Ci kiedyś powie, co tak naprawdę myśli o tobie. To może się uśmiechnę do niego jeszcze, może też się po drodze pogubię, niebożę. I ...
-
A jednak przeszła... Ta miłość w końcu odeszła... Zniknęła znienacka, tak samo nagle, jak nieoczekiwanie się zaczęła... zanim się obejrzała...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz