sobota, 14 marca 2015
Nigdy nie będziesz sam
Jeszcze tylko ten jeden raz, a potem drugi, trzeci i następny i może nawet 44 razy spędzimy ze sobą czas. A potem, gdy on minie, zostanie tylko w ich pamięci twoja młoda dusza, w mojej piękna twarz. Choć przecież może być, że umrę pierwsza, wtedy ty zachowasz pamięć o nas. O mroźnych zimach, skutych lodem rzekach i odbitych na śniegu polarnego niedźwiedzia śladach. O rozgadanych porankach i milczących wieczorach, o tajemniczych nocnych eskapadach i przeżytych męskich przygodach. O polowaniu na wilka i niebezpiecznych lawinach. Zasypanych turystach, o niewysłuchanych pogodach. O przyczynach i skutkach brawurowych zachowań. I powiesz na koniec: wiesz synu, dojrzałeś, zmężniałeś. Szkoda, że twoja matka nie może zobaczyć na jakiego mężczyznę Cię wychowałem. Chodźmy na cmentarz, ona tam czeka, zapalimy znicz i odmówimy pacierz, a wtedy poczujemy, że nad nami czuwa i jak nas kocha. A potem obejmie Cię, jak syn ojca, a ja przestanę szlochać.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
(Nie) Pierwszy upadek
Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka. Wciąż bardziej podob...
-
Powoli do mnie dociera, ta dziwna świadomość bycia tu i teraz. Czym jestem i kim byłam. Czy ja się aż tak zmieniłam? Mogę się jednak zmienia...
-
Jeśli On Ci kiedyś powie, co tak naprawdę myśli o tobie. To może się uśmiechnę do niego jeszcze, może też się po drodze pogubię, niebożę. I ...
-
A jednak przeszła... Ta miłość w końcu odeszła... Zniknęła znienacka, tak samo nagle, jak nieoczekiwanie się zaczęła... zanim się obejrzała...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz