piątek, 6 marca 2015

Elegia

Jak się zakończy ta historia, którą piszesz, lecz nie wyłącznie słowami? A może chcesz ją kontynuować, na jej skrzydłach poszybować, niczym sokół nad polskimi lasami.  Jak nierozsądny i niemądry bywasz czasami, gdy ja pragnę stabilizacji, ty stawiasz na incydenty, życiowe migawki. A może zróbmy to jednak z nami, zamieńmy się rolami. Ja będę od dziś spokojnie biegać lasami, szukać miłości, a w niej potwierdzenia własnej wartości, a ty będziesz samotną kobietą, z jej wszystkimi problemami. Chyba mnie samej bym nie oczarowała, bo swoje wady znam i ślubu ze sobą bym raczej nie chciała. No tak, jest jeszcze odwaga. Będziesz ją miał wciąż, gdy będę stara, chora i słaba? Więc widzisz, że choć ciężko się mi z tobą zgodzić, to rozumiem, kiedy człowiek młody i piękny odchodzi. Na mnie już starość przychodzi. Ze spuszczoną głową, powoli trzeba będzie się z samotnością pogodzić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

(Nie) Pierwszy upadek

Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka.  Wciąż bardziej podob...