sobota, 12 lipca 2014
Klucze
Gdy Ci powie, ktoś od wielu lat kochany, że to koniec, klucz do królestwa będzie od teraz należał do innej damy. Kiedy jeszcze nie do końca to rozumiesz, uśmiechasz się wciąż łagodnie, jeszcze w oczy patrzysz dumnie. Lecz gdy widzisz w jego oczach tylko smutek, stoisz jeszcze, z wolna wręczasz klucze. I gdy pytasz go nieśmiało o jej imię, on odpowiada tylko czule, że to minie. Wtedy śmiejąc się mówisz, że dziękujesz, za przyjazne kłamstwo, przecież wciąż go miłujesz. Lecz gdy widzisz oddalającą się sylwetkę, czujesz słabość, gniew, łzy napływające do oczu. Rzucasz się w wir pracy, nie, nie jesteś w szoku. Potem kładziesz się do łóżka, łez jest więcej i więcej, gryziesz poduszkę, tłumisz krzyk. Skutek ciosu. Mijają godziny, miesiące, może lata, a ja wciąż czekam i nadal jestem w szoku.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
(Nie) Pierwszy upadek
Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka. Wciąż bardziej podob...
-
Powoli do mnie dociera, ta dziwna świadomość bycia tu i teraz. Czym jestem i kim byłam. Czy ja się aż tak zmieniłam? Mogę się jednak zmienia...
-
Jeśli On Ci kiedyś powie, co tak naprawdę myśli o tobie. To może się uśmiechnę do niego jeszcze, może też się po drodze pogubię, niebożę. I ...
-
A jednak przeszła... Ta miłość w końcu odeszła... Zniknęła znienacka, tak samo nagle, jak nieoczekiwanie się zaczęła... zanim się obejrzała...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz