piątek, 18 lipca 2014

Lot nad kukułczym gniazdem

Kim ty właściwie jesteś? Kulturalny mężczyzno-europejczyku, Greku, biały ptaku, chłopcze jeszcze. Czy nie wiesz, że alkohol język rozwija, narkotyki uzależniają, a młode kobiety ciało ożywiają, lecz duszę zabijają? To piórko, za które Cię trzymam, już wiele nie wytrzyma. Więc fruń, nieszczęsny artysto-nihilisto, kochanku! Zdobywaj nowe lądy, nieznane obszary, nie trwoń na mnie czasu więcej. Nie ucz się lepiej, to na nic, szalony człowiecze. Twój umysł nie jest w stanie skupić się na jednej kobiecie. A ja tu usiądę i będę czekać. Czy jeszcze wrócisz? Czy cierpliwością Cię złamię? Tego nie wiem. Lecz obiecuję już nigdy nie płakać, los swój zaakceptować, innych swym nieszczęściem nie nudzić. Na ile szczęścia w miłości może jeszcze liczyć kobieta, europejka, już trochę za stara na dzieci, nie pijąca i nie paląca? Taką wymówką się zasłaniasz, gdy odchodzisz. To absurd! Będę do końca życia już sama. Pytaj lepiej, ile może przeżyć ta kobieta w samotności, patrząc na szczęście innych, twoje narzeczone, potem żonę, rodzące się i dorastające dzieci. Troszcząc się o własną starą matkę nimfomankę i ojca erotomana ok. 60-tki znów będę sama. A potem to nie wiem. Kupię sobie psa. Dożyjemy góra 70-tki. Zleci.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

(Nie) Pierwszy upadek

Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka.  Wciąż bardziej podob...