poniedziałek, 7 lipca 2014
Uczę się, wiem, a nie stosuję
Nad Recklinghausen już słońce świeci, a ja już chyba nie chcę bawić tych starych dzieci, taką matką być chcę mniej. My wciąż się kłócimy i nie możemy zgodzić się. Kiedy wszystkich interesy są tak różne, my swoje rozwiążmy polubownie, spotkajmy się. Wkrótce wrócę do Polski. Żadnych zasad więcej, będę robić tylko to, czego chcę. Może głębiej zastanowię się nad tym, skąd się biorą dzieci, może wspólnie rozważymy je. Wiem, że chcesz mieć je później, ja już teraz pragnę je. Każdy pragnie więcej ciepła, ostatnio ty dostajesz go najmniej, wiem, jak się to robi, chyba umiem dać Ci je. Zarzucę eksperymenty słowne i ty nie ucz więcej się. Zróbmy w końcu to, co najlepiej umiemy, pokochajmy się.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
(Nie) Pierwszy upadek
Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka. Wciąż bardziej podob...
-
Powoli do mnie dociera, ta dziwna świadomość bycia tu i teraz. Czym jestem i kim byłam. Czy ja się aż tak zmieniłam? Mogę się jednak zmienia...
-
Jeśli On Ci kiedyś powie, co tak naprawdę myśli o tobie. To może się uśmiechnę do niego jeszcze, może też się po drodze pogubię, niebożę. I ...
-
A jednak przeszła... Ta miłość w końcu odeszła... Zniknęła znienacka, tak samo nagle, jak nieoczekiwanie się zaczęła... zanim się obejrzała...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz