czwartek, 3 lipca 2014
Przedmiot, kobieta, ja
Kiedy słowa padają na żywą glebę, nie masz świadomości ich płodności. Jedne padają między ciernie, inne na glebę nieurodzajną, tylko te ostatnie dają owoc obfity. Kiedy kobieta nie ma świadomości swej seksualności, może być czasem potraktowana jak przedmiot, czasem zdarzy się, że ktoś ją pokocha i zechce mieć z nią dzieci. Kiedy ja uświadomiłam sobie swoją kobiecość, znalazłam puste słowa, mówiące o mojej seksualności, ale bez potwierdzenia w czynach, znalazłam potwierdzenie, że jestem przedmiotem kpin. Przez lata byłam tylko virtualną kochanką, potem, kiedy Adam zerwał jabłko z drzewa Edenu, poznał smak grzechu, przestał mu wystarczać seks przez internet. Odwiedził mnie jeszcze kilka razy z litości. Teraz ma inną kochankę, realną. Kochałam go.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
(Nie) Pierwszy upadek
Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka. Wciąż bardziej podob...
-
Powoli do mnie dociera, ta dziwna świadomość bycia tu i teraz. Czym jestem i kim byłam. Czy ja się aż tak zmieniłam? Mogę się jednak zmienia...
-
Jeśli On Ci kiedyś powie, co tak naprawdę myśli o tobie. To może się uśmiechnę do niego jeszcze, może też się po drodze pogubię, niebożę. I ...
-
A jednak przeszła... Ta miłość w końcu odeszła... Zniknęła znienacka, tak samo nagle, jak nieoczekiwanie się zaczęła... zanim się obejrzała...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz