piątek, 22 maja 2015
Humanitaryzm
Małpy się nie śmieją, one tylko twarz wykrzywiają, krzyczą, długie ramiona wyciągają i jak koczkodany na drzewach się bujają. Agresję, frustrację, w grzeszny sposób z i na samicach, młodych rozładowują, nawet własne dzieci seksualnie molestując. Śmiech jest domeną człowieka, gdy rozsądnie postępując ratuje swe lub przyjaciela życie, gdy z paszczy lwa uciekają. Lwy się tylko wtedy dobrze czują, gdy tętnicę rozgryzając, twą krew chłepcą, one rozumu nie mają. One wielką wartość rynkową mają, są wieczne. Te duże, ale i całkiem małe koty, każdą burzę przetrwają, są i pozostaną dla ludzi szczerozłote. I będą trwały nawet miliony lat po tym, gdy ludzkość nie będzie już istniała. Małpy nie płaczą. Płacz to domena człowieka, gdy przyjaciela z powodu odwiecznych religijnych, czy politycznych, terytorialnych, rasowych, etnicznych, aż wreszcie płciowych i pokoleniowych konfliktów traci. Gdy różnice przestają do działania stymulować, gdy stają się przeszkodą, ością niezgody, gdy z ich powodu zaczynamy ludzi prześladować, to możemy sobie wówczas humanitaryzmu pogratulować.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
(Nie) Pierwszy upadek
Dziękuję Ci, że we mnie wierzysz, że wciąż rad nie dajesz... i każdego jego miarą mierzysz. Tak jak każda dobra matka. Wciąż bardziej podob...
-
Powoli do mnie dociera, ta dziwna świadomość bycia tu i teraz. Czym jestem i kim byłam. Czy ja się aż tak zmieniłam? Mogę się jednak zmienia...
-
Jeśli On Ci kiedyś powie, co tak naprawdę myśli o tobie. To może się uśmiechnę do niego jeszcze, może też się po drodze pogubię, niebożę. I ...
-
A jednak przeszła... Ta miłość w końcu odeszła... Zniknęła znienacka, tak samo nagle, jak nieoczekiwanie się zaczęła... zanim się obejrzała...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz